Wykorzystania rysunku spontanicznego w diagnozie zaburzeń adaptacyjnych u dzieci w wieku przedszkolnym.

maj 2017
Elżbieta Żytyńska-Chwast Elżbieta Żytyńska-Chwast

Wykorzystania rysunku spontanicznego w diagnozie zaburzeń adaptacyjnych u dzieci w wieku przedszkolnym.

Okres przedszkolny według wielu psychologów rozwojowych, tworzy fundament dorosłej osobowości. Obserwując dzieci w przedszkolu i analizując rozmaite sytuacje, np.: rutynowe czynności codzienne, zachowanie podczas zabawy, przystosowanie emocjonalne, stosunki między rodzicami i dzieckiem, można ustalić, czy żyją one w atmosferze napięcia emocjonalnego, czy otoczone są miłością i szacunkiem.

Każde dziecko doświadcza w ciągu swego życia uczuć negatywnych tj.: gniewu, strachu, niepewności, winy bądź zakłopotania czy wstydu. Jednak dzieci wychowywane w atmosferze ciągłego napięcia emocjonalnego przeżywają te uczucie znacznie głębiej, intensywniej i częściej, aniżeli ich rówieśnicy. Ma to duże znaczenie w okresie przedszkolnym, kiedy to dziecko buduje swój świat na podstawie tego, co doświadcza, słyszy i poznaje.

M. Szczepska-Pustkowska (1998, s 215) zauważa, że dziecko żyjące w „toksycznym” świecie, który go zniewala, zawłaszcza i zatruwa jego indywidualną przestrzeń, poznaje go, wydaje o nim sądy, próbuje zmagać się z nim, pokonując niesprzyjające sytuacje, w których przyszło mu żyć. Dzieci wychowywane w napięciu emocjonalnym mają problemy z konstruktywnym radzeniem sobie w trudnych sytuacjach, nie radzą sobie z swoimi emocjami, nie potrafią ich odreagować, bezpiecznie dla siebie uzewnętrznić. U takich dzieci obserwujemy często zaburzenia zachowania, trudności adaptacyjne, np. do warunków przedszkolnych, szkolnych.

W artykule tym chcę przedstawić ciekawe badania Kwiatkowskiej (1996), prowadzone ponad dwadzieścia lat temu, jednak mogące mieć znaczenie, w diagnozie zaburzeń adaptacyjnych dzieci w wieku przedszkolnym 3 i 4 lata, z wykorzystaniem rysunku spontanicznego.

Zdaniem Kwiatkowskiej (1996) rysunek jest to niewerbalna metoda, która pozwala na ujawnienie subtelnych przeżyć dziecka, jego trosk i nadziei, często nieświadomych, tworzących specyfikę jego przeżyć psychicznych. Na podstawie swoich badań Kwiatkowska doszła do wniosku, że istnieje znaczny wpływ sytuacji trudnej na funkcjonowanie dziecka. Kwiatkowska (1996) uważa, że spontaniczny rysunek daje duże możliwości wychwycenia u dzieci określonych stanów wewnętrznych. Dzieci rysując spontanicznie swój rysunek nie czują zagrożenia ze strony otoczenia i stąd odważniej w swojej pracy plastycznej umieszczają swoje pragnienia, oczekiwania, lęki i tęsknoty.

Autorka ta proponuje, aby podczas stosowania metody rysunku pozostawić dziecku swobodę, co do wyboru tematu rysunku. Jej zdaniem interpretacja rysunku spontanicznego powinna się opierać o analizę formalną, uwzględniającą sposób przekazywania treści, w szczególności opisowi powinny podlegać:

  • problematyka wypowiedzi plastycznych,
  • formy wyrażania przestrzeni na płaszczyźnie,
  • kompozycja,
  • kolorystyka.

Kwiatkowska (1996) na podstawie swoich badań wśród dzieci przedszkolnych, z zastosowaniem rysunku spontanicznego, doszła do wniosku, że tematyka rysunków dzieci 3– i 4-letnich dobrze adoptujących się do przedszkola jest różnorodna. Zdaniem autorki świadczy to o szerokich zainteresowaniach, ekspresyjnym nastawieniu do otoczenia, chęci poznania i przedstawienia własnej wiedzy w rysunku przez dzieci. Dzieci w wieku 3 i 4 lat uczęszczające do przedszkola, wychowywane w atmosferze miłości i szacunku, tworzą głównie kompozycje krajobrazowe, w oparciu o własne obserwacje, z przewagą drzew i elementów przyrody. Narysowanie domu, drzewa lub innych elementów nie sprawia im takiej trudności jak postać ludzka. Toteż chętniej po nie sięgają. W tym okresie również pojawiają się rysunki o tematyce fantastycznej. Zdaniem Kwiatkowskiej (1996) jest to tendencja rozwojowa.

Inaczej wyglądają rysunki dzieci, które przejawiają trudności adaptacyjne do warunków przedszkolnych. Kwiatkowska (1996) na podstawie swoich badań zauważyła, że w tej grupie dzieci, rzadziej pojawiały się (szczególnie u chłopców) kompozycje z postacią ludzka oraz fantastyczne. Może to wskazywać na pewnego rodzaju wyparcie. Dzieci starały się nie pokazywać tego, co jest dla nich ważne, np. postaci ludzkiej kojarzonej z matka lub ojcem. Rzadko też fantazjowały. Nie wykorzystywały wyobrażeń w takim stopniu, jak dzieci z pierwszej grupy. W wielu ich pracach rysunek postaci ludzkiej wskazywał na regres, czy wręcz sięganie po formy odzwierciedlania poszczególnych elementów postaci ludzkiej charakterystyczne dla młodszych dzieci. Dzieci z trudnościami adaptacyjnymi do warunków przedszkolnych częściej nie uzyskały nawet wyników w zakresie norm rozwoju plastycznego. Zdaniem Kwiatkowskiej (1996) może to uwidaczniać zahamowanie w ich rozwoju, ponieważ dzieci takie nakierowane były tylko na przetrwanie.

Analizując lokalizację rysunku na kartce papieru, Kwiatkowska (1996) doszła do wniosku, że dzieci nie adoptujące się do przedszkola najczęściej lokalizowały rysunek w pasie dolnym, co – w myśl interpretacji określającej symbolikę przestrzeni- świadczyć może o zmęczeniu dziecka, jego depresji.

Natomiast dzieci prawidłowo zaadoptowane do przedszkola częściej wybierały środek kartki, co uważane jest za „najzdrowsze i najnormalniejsze wykorzystanie kartki papieru” (M. Braun-Gałkowska, 1985, s 22);

Kolejny ciekawy wniosek dotyczył tego, że dzieci zaadoptowane do warunków przedszkolnych częściej wykorzystywały w swych pracach ruchy pełne, zajmujące cały arkusz papieru. Może świadczy to o łatwości uzewnętrzniania przeżyć i doświadczeń, o ich witalności, ekspresji (por. M. Braun-Galkowska 1985). Natomiast dzieci trudniej adoptujące się do przedszkola preferowały albo linie krótkie, mocne, gwałtowne- mogące świadczyć o silnych emocjach, będących podstawą kreślenia rysunku, albo linie krótkie, słabe – mogące oznaczać wycofanie, nieśmiałość.

Kolejnym elementem opisu spontanicznych rysunków dzieci w wieku przedszkolnym była kolorystyka ich prac plastycznych. Autorka badań doszła do wniosków, że suma użytych kolorów w grupie dzieci nieadoptujących się do przedszkola była znacznie niższa, wykonane rysunki były ubogie kolorystycznie. W tej grupie, dzieci częściej w swoich pracach wykorzystywały kolor czarny, oceniany przez dzieci jako smutny, brudny, zły. Ciekawe jest to, że czarny kolor częściej w tej grupie, w swoich rysunkach wykorzystywały dziewczynki niż chłopcy.

Natomiast dzieci dobrze zaadoptowane do przedszkola częściej operowały barwami podstawowymi, ciepłymi.

Ostatnim analizowanym elementem rysunku były formy „zniekształceń” ważnych elementów. W grupie dzieci niezaadoptowanych do przedszkola liczba „zniekształceń” była 3-krotnie wyższa niż w grupie dzieci dobrze adoptujących się do przedszkola. Występowanie tych „zniekształceń”, zdaniem autorki badań, świadczyć może o pojawieniu się w funkcjonowaniu dziecka pewnych nieprawidłowości rozwojowych. Jednak należy pamiętać, że interpretacja każdej formy „zniekształceń” jest sprawą indywidualną.

Kwiatkowska (1996) w swoim artykule zaznacza, że tylko w kontakcie z dzieckiem można dookreślić, co określone „zniekształcenia” wyrażają, jaką pełnią funkcje.

Musimy pamiętać, że rysunek spontaniczny może być metodą poznania dziecka, gdy spełnia następujące punkty:

  • dziecko chce rysować, mamy z nim dobry kontakt emocjonalny;
  • dostarczymy dziecku czyste kartki papieru, najlepiej formatu A 4 lub A5;
  • dostarczymy zatemperowane kredki pastele, oprawione w drewno (nie świecowe, nie mazaki), bo tylko takie kredki dadzą nam informację o nacisku na kartkę;
  • mamy czas obserwować dziecko podczas wykonania rysunku, unikamy własnych sugestii;
  • podczas wykonania rysunku spontanicznego notujemy komentarze dziecka – analiza rysunku powinna opierać się na kontakcie z dzieckiem, na tym co nam dziecko mówi podczas wykonywania swojej pracy, bez tych informacji nie jest możliwe w pełni zanalizowanie spontanicznego rysunku dziecka;
  • podczas wykonania rysunku zapewniamy dziecku atmosferę bezpieczeństwa, akceptacji i spokoju;

Podsumowując swoje badania Kwiatkowska (1996) zwraca uwagę na to, że przedstawione powyżej wnioski nie należy traktować, jako ostateczne, a jedynie mogą one być punkt odniesienia dla kolejnych badań z wykorzystaniem rysunku spontanicznego w diagnozie zaburzeń adaptacyjnych.

 Autor: Elżbieta Żytyńska-Chwast

Literatura:

Braun-Gałkowska M. (1985). Test Rysunku Rodziny. Lublin, Wydawnictwo KUL.

Kwiatkowska G. E. (1996). Rysunek spontaniczny w diagnozie zaburzeń w adaptacji dzieci 3–4 letnich do przedszkola. Forum psychologiczne, 1996, tom I, numer 1–2, s 115-121.

Szczepska-Pustkowska M. (1998). Toksyczne dzieci – dziecięce postawy wobec alkoholizmu,[w:] J. Żebrowski (red.), Pedagogika opiekuńcza w okresie demokratycznych przemian, Gdańsk.

Aktualne zapisy
Kinestetyk - wzrokowiec - słuchowiec. Jak się uczy i zachowuje Kiedy czas na zwierzę dla dziecka?