Potrzeby rodziców w rodzicielstwie bliskości

listopad 2017
Kasia Goch Kasia Goch

Potrzeby rodziców w rodzicielstwie bliskości

Filozofia rodzicielstwa bliskości, stworzona przez Wiliama i Marthę Searsów, opiera się na siedmiu filarach, które zakładają jak najbardziej naturalne i niewymuszone reagowanie na potrzeby dziecka, pomagające w stworzeniu między nim a opiekunami satysfakcjonującej więzi. Niestety, każda filozofia niewłaściwie pojmowana i wprowadzana w życie może nieść za sobą przykre konsekwencje.

Rodzicom stosującym rodzicielstwo bliskości łatwo wpaść w pułapkę rezygnowania ze swoich potrzeb na rzecz dziecka. Jednak nie tędy droga. Rodzicielstwo bliskości to wachlarz propozycji dla opiekunów, dzięki któremu można wybrać elementy adekwatne do sytuacji życiowej, pozwalające na wytworzenie satysfakcjonującej, bliskiej więzi z dzieckiem, ale zawsze należy pamiętać również o własnych potrzebach.

Bezstresowe rodzicielstwo bliskości

Rodzicielstwo bliskości to przede wszystkim wzajemne zrozumienie, ale także umiejętne stawianie granic w taki sposób, aby malec, respektując je, odczuwał satysfakcję z bycia pełnoprawnym członkiem rodziny. My, jako rodzice, szanujemy granice wyznaczane przez dziecko, ale również sami nie pozwalamy przekraczać dziecku naszych barier. Brak jasno wyznaczonych granic lub zgoda na ich przekraczanie nie pomaga w tworzeniu relacji opartej na bezpieczeństwie i pewnego rodzaju partnerstwie.

Rodzice dla dziecka

Niewątpliwie pierwszy rok życia dziecka to czas ogromnych poświęceń obojga rodziców. Jednak jeśli już uda się zdobyć chwilę na relaks, warto spędzić ją razem. Nie skupiać się tylko i wyłącznie na sprawach związanych z domem i dzieckiem, ale również na wzajemnych pasjach, łączącej partnerów relacji lub po prostu luźnej rozmowie o tym, co aktualnie się dzieje u każdego z nich. Skupianie całej uwagi na dziecku przez długi okres wpływa niekorzystnie na związek, ale również w pewien sposób „wypala” rodziców. A przecież szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. To samo tyczy się ojców.

Nie stanowi rozsądnego wyjścia sytuacja, gdy wszystko kręci się wokół maleństwa. Należy postawić pewne granice: „w porządku, dziecko jest pod dobrą opieką, mogę odpocząć”. Zdrowy dystans naprawdę jest w cenie. Bo zapominając o swoich potrzebach, tak naprawdę wyrządzamy krzywdę maluchowi, pokazując, że posiadanie jakichkolwiek aspiracji jest niemal niemożliwe po założeniu rodziny. To nie wpływa zachęcająco na późniejsze decyzje dziecka. Należy mu wpajać, że, owszem, jest wspaniałe i ważne, ale mama i tata też potrzebują chwili dla siebie. Pielęgnowanie relacji małżeńskiej to również inwestycja w szczęście dziecka i nie wolno o tym zapominać.

Rodzicielstwo bliskości to piękna filozofia zakładająca tworzenie silnej więzi między rodzicami a dziećmi. Warto wprowadzać ją mądrze, z uwagą i odpowiednim dostosowaniem do sytuacji. I bez zapominania o sobie w tyglu macierzyńskim. Inwestycja we własny rozwój zwraca się wielokrotnie. Kochajmy więc nasze dzieci mądrze, aby wychować je na odpowiedzialnych, rozsądnych, a przede wszystkim szczęśliwych ludzi.

Aktualne zapisy
Jak radzić sobie w szkole z dzieckiem z ADHD? Stymulowanie rozwoju, czyli co?
Podobne wpisy
Aktualne zapisy
Ostatnie wpisy