„Nie płacz, nic się nie stało” – czyli o płaczu dziecka

kwiecień 2018
Monika Formella Monika Formella

„Nie płacz, nic się nie stało” – czyli o płaczu dziecka

Płacz dziecka, czyli temat budzący niemałe kontrowersje. Zdania w tej kwestii są podzielone. Wielu ludzi to zwolennicy opinii, że pociecha po prostu musi się wypłakać. W związku z tym nieporuszeni czekają, aż dziecku „przejdzie” i samo się uspokoi. W takim wypadku maluch zostaje pozostawiony sam sobie, ze wszystkim, co w nim siedzi. Czy to jest dobry sposób? Druga grupa, wydawać się może, że mniejsza, próbuje dostrzec przyczyny płaczu dziecka, co nie zawsze przynosi zamierzony skutek.

Czy rzeczywiście „nic się nie stało”?

Płacz malucha jednoznacznie wskazuje, że coś jest nie w porządku. Chociażby to, że dziecku dzieje się coś niedobrego, ponieważ nigdy nie płacze bez powodu. W ten sposób odreagowuje emocje, którymi jest nabuzowane lub woła o pomoc, której potrzebuje w danym momencie. W takiej sytuacji dorosły powinien czuć się zobowiązany, by pomóc małemu człowiekowi w rozwiązaniu jego problemu.

Dla wielu ludzi dorosłych często dziecięce troski nie wydają się niestety niczym istotnym w porównaniu z ich własnymi problemami, większymi czy mniejszymi. Jednak warto wziąć pod uwagę to, że dziecko przeżywa swoje smutki i niepowodzenia w podobny sposób jak osoba dorosła. Często nawet bardziej, niż nam się wydaje, dusząc w sobie to wszystko, co je frustruje.

Płacz pociechy wcale nie ma na celu chęci zwrócenia przez nie na siebie uwagi. Ale warto wiedzieć, że celem reakcji płaczącego malucha jest zainteresowanie dorosłego jego problemami, potrzebami. Jest to po prostu forma prośby dziecka, które nie jest w stanie samo sobie poradzić z tym, co je w danej chwili nurtuje, i taka sytuacja staje się idealną chwilą na wkroczenie dorosłego. Właśnie w momencie płaczu dziecka, a nie, jak zwykła myśleć większość dorosłych, później, gdy pociecha sama się uspokoi i przestanie łkać.

Oczywiście bywają sytuacje, kiedy pociecha potrzebuje się wypłakać i chce zostać sama. Wtedy taką decyzję należy uszanować, ale nie wolno nam zostawiać malucha samego z jego troskami od początku. Naszym zadaniem, jako opiekunów, jest wprowadzenie dzieci w świat, w którym będą w stanie poradzić sobie z danym problemem, a nie pozostawić go bez rozwiązania i o nim zapomnieć.

Sama na co dzień wiele razy w pracy spotykam się z płaczem moich wychowanków. Są to przedszkolaki, które płaczą z różnych powodów. U niektórych zaczyna się już przed wejściem do sali przy rozstaniu z rodzicem, przy zabraniu zabawki przez inne dziecko, pobazgraniu kartki, uderzeniu czy po prostu kłótni. Ale mimo tych powtarzających się co dzień sytuacji, staram się nie bagatelizować żadnej z nich.

Oczywiście nie zawsze jest tak, jak sobie zaplanuję. Ba! W zasadzie zazwyczaj w efekcie wygląda to zupełnie inaczej. I tak, niejednokrotnie wydaje mi się, że jestem wobec tego bezsilna.

Co robić, gdy dziecko płacze?

Pierwszym, co robię, to próba postawienia się na miejscu malucha, wysłuchanie i przytulenie go (jeśli tego chce). Często już samo przytulenie dziecka przed rozmową jest bardzo dobrym lekarstwem na nawiązanie bliskości z nim, dzięki czemu otwiera się, ufa nam i chętnie samo opowiada o tym, co je „gryzie”.

Kiedy płacz dotyka więcej niż jedną osobę, na przykład podczas kłótni przyjaciółek czy lubiących się kolegów, staram się wysłuchać obie strony i przedyskutować z nimi konflikt. Zwykle takie sytuacje nie trwają długo, ale dziecko przeżywa je całym sobą. Natomiast ja często zastanawiam się, czy dobrze rozegrałam dany spór.

Wiele sytuacji, podczas których pociecha płacze, jest dla malucha, ale również dla rodzica, chwilami trudnymi, nad którymi można naprawdę długo się głowić. Bywa też tak, że te wszystkie zdarzenia frustrują dziecko i rodzica, bo mimo wielu prób dogodzenia temu małemu człowiekowi, jemu nadal płyną z oczu łzy.

Pamiętaj jednak, że w takich sytuacjach to ty, jako osoba dorosła, powinnaś / powinieneś zachować spokój i przyjąć „na klatę” emocje dziecka. Jeśli płacz malucha jest dla ciebie trudny do zniesienia, to nie jest wina pociechy. Poświęć chwilę, by zastanowić się nad swoją reakcją, dlaczego płacz wzbudza we mnie tak silną frustrację?

Dziecko ma do płaczu absolutne prawo, bo jest to zupełnie naturalna odpowiedź oznaczająca dezaprobatę dla zastanych okoliczności. W takich sytuacjach rodzic i jego reakcja pełnią kluczową rolę. Okazując dziecku, że jest się po jego stronie, wszelkie próby rozmów z nim, wspomniane przytulenie oraz próba zrozumienia jego problemu dają mu poczucie bliskości i bezpieczeństwa, dzięki czemu trudna sytuacja malucha już nie wydaje mu się taka straszna i okropna, jak w momencie, w którym się rozpoczęła.

Dobrą wiadomością jest to, że nie zawsze musimy szukać rozwiązania trudnej sytuacji. Często tym, czego dziecko od nas oczekuje, jest empatia, zrozumienie i przyzwolenie na wyrażanie emocji. Jak to robić, możecie przeczytać tu.

Czasem sporo czasu i cierpliwości wymaga od nas odnalezienie przyczyny płaczu, ale należy pamiętać, że naprawdę warto do tego brnąć, aby pomóc maluchowi. Podobnie bywa ze znalezieniem rozwiązania, jak powstrzymać łkanie dziecka, ale również warto nad nim pracować, chociażby dlatego, aby maluch poczuł się lepiej, a dla każdego z nas jest to zapewne najważniejsze. Dobrze pamiętać też o tym, że każde dziecko jest inne, ale wszystkie potrzebują naszej uwagi.

Aktualne zapisy
Spontaniczna zabawa w ujęciu sensorycznym „Fińskie dzieci uczą się najlepiej” – Co robią inaczej? Czego możemy się od nich nauczyć? (Nie tylko dla nauczycieli)
Podobne wpisy
Aktualne zapisy
Ostatnie wpisy